sobota, 17 sierpnia 2013

Recenzja podkładu LA ROCHE - POSAY

Witajcie!


Dziś, po dłuuugiej przerwie wracamy do Was z recenzją :) Podzielę się dziś z Wami opinią na temat kultowego podkładu La Roche-Posay Toleriane Teint. Pierwszy raz usłyszałam o nim na kanale Karoliny - stylizacje2 i postanowiłam, że muszę go mieć. Jednak zraziła mnie jego cena. Odwlekałam jego kupno cały czas, i w końcu dostałam go na urodziny! Chcecie wiedzieć co o nim myślę? Zapraszam do lektury :)

Od producenta:
 Toleriane Teint koryguje niedoskonałości skóry i ujednolica jej koloryt dzięki doskonałym właściwościom kryjącym. Wzbogacony o innowacyjny składnik - Neurosensynę, redukującą mikropodrażnienia - jest doskonale tolerowany przez skórę nawet najbardziej reaktywną. Czynnik ułatwiający rozprowadzanie, wydłuża trwałość makijażu bez tworzenia efektu maski
Testowany na skórze wrażliwiej, atopowej i trądzikowej.
Wskazania: każdy typ skóry, rozległe niedoskonałości.


Moja opinia: 
- podkład kryjący - wszystkie krostki, te małe i te duże bardzo ładnie przykryte. Moim zdaniem nie jest to najlepszy kosmetyk na lato - jest zbyt ciężki - ale na letnie, wieczorne wyjścia jest ok :)
 - długotrwały efekt matujący - nie spodziewałam się, że podkład kryjący może tak ładnie i na długo zmatowić skórę. - pozostaje długo na skórze - nakładam rano i przy drobnych poprawkach transparentnym pudrem trzyma się do wieczora
- filtr SPF - mój pierwszy podkład z tak dużą ochroną. Zwykle moje podkłady miały SPF 10, czasem 15... Ten ma aż 25 i baardzo mi się to podoba :)



Mieliście jakieś doświadczenia z marką LRP? A może stosowałyście już jakieś podkłady tej firmy? Dajcie znać w komentarzach i na fb!Otwórz Fanpage Udostępnij


Pozdrawiam, J.A  

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Test pomadek Yves Rocher

Hej kochani! 

Na początku chciałybyśmy przeprosić wszystkich naszych czytelników, za naszą dosyć długą nieobecność. Wszystko to spowodowane jest nawałem pracy przed maturą. Postaramy się w przyszłości nadrobić zaległości :) 

Dziś czułam się jakby odwiedził mnie Święty Mikołaj w postaci kuriera. Ostatnio zamawiałam kosmetyki z Yves i dzisiaj przyszły! Uwielbiam tą firmę szczególnie za kosmetyki organiczne, jednak nie miałam większej styczności z kosmetykami kolorowymi tej firmy oprócz podkładów i tuszy do rzęs. Kiedy zamawiałam kosmetyki postanowiłam skusić się na testery pomadek i sprawdzić jak się one sprawują nie wydając przy tym pieniędzy na pełnowymiarowy produkt :) W dzisiejszym poście - tak jak w tytule test tych 5 mini pomadek!

Na początku jak zobaczyłam te kolory pomyślałam sobie - ale klapa dobrze, że to tylko dycha w plecy, jednak kiedy jedna po drugiej użyłam ich, wiem teraz że większość raczej kupię :D













































Jak widzicie testery są naprawdę małe, jednak warto je kupić przed zakupem szminki. aby upewnić się, że ten kolor nam pasuje i nie wyrzucimy pieniędzy w błoto. A teraz test wszystkich kolorów :)



















































































Wiem, że jakość zdjęć nie jest najlepsza - mój aparat miał problemy z ostrością - przepraszam :)
A teraz krótko o kolorach:

Kolor nr 1 - Rose miel - mój faworyt. Ma fajny naturalny kolor, trochę brudny róż. Myślę, że będzie pasować wielu osobom.
Kolor nr. 2 - Framboise sorbet - podobny do koralowego, całkiem ciekawy
Kolor nr. 3 - Rouge etincelles - bardzo fajna, czerwona pomadka połyskująca na złoto. Na większe wyjścia jak najbardziej ok :)
Kolor nr. 4 - Parme scintillant - tego koloru obawiałam się najbardziej bo w testerze wygląda jak połyskująca śliwka, jednak na ustach wygląda w porządku.
Kolor nr. 5 - Noisette craquante - kolor nude, trochę wpadający w brzoskwinkę - na co dzień bardzo fajny :)

Wszystkie te pomadki nie są mocno kryjące, aby uzyskać taki kolor jak widzimy na testerze czy szmince trzeba kilkakrotnie pomalować usta :) Moim zdaniem jest to plus ponieważ możemy operować kolorem tak jak chcemy. Oprócz tego pomadki są nawilżające i utrzymują się na ustach dosyć długo. Mam nadzieję, że przyda Wam się dzisiejszy post, że skorzystacie z moich porad :)

Zapraszam Was na nasz fanpage na fb, podzielcie się na nim oraz w komentarzach firmami, które wprowadziły sprzedaż testerów szminek :)
Otwórz Fanpage Udostępnij


Buziaczki. J.A

środa, 10 kwietnia 2013

DIY-pomadka

Witajcie!

Ostatnio jestem wielbicielką ciemnych i bardzo wyrazistych kolorów szminek.
Moim ulubieńcem ostatnio jest kolor fioletowy-matowy, lecz każda szminka o wykończeniu matowym uwidacznia nam suche skórki na ustach.
Postanowiłam zrobić pomadkę o podobnym odcieniu na bazie 2 składników wyłącznie.
Jeśli jesteście ciekawi jak bardzo szybko to wykonać, zapraszam do dalszego czytania:)
Zaczynamy!

Potrzebujemy:


-cień do powiek ( ja użyję ciemnego fioletu z paletki H&M)
  -wazelina (moja jest z Ziaji)

-pojemnik
-patyczek ( coś czym wyskrobiemy nasz cień z palety)



  Krok po kroku:

-wyskrobujemy nasz cień do pojemnika, pamiętając o tym by dokładnie go rozdrobnić, aby nie powstawały grudki 

-dokładamy nasza wazelinę i mieszamy bardzo dokładnie 
-wszystkiego dodajemy tak, aby zapełnić pojemniczek



I to wszystko! Pamiętajcie o tym, że nie będzie nam to zastępowało szminki, ponieważ daje to tylko delikatny kolor. Nasza szminka po nałożeniu tej pomadki nie będzie już matowa!
Dzięki tej pomadce nasze usta są bardzo nawilżone :)

Jak to wygląda u mnie ? Zobaczcie!


I jak Wam się podoba? Według mnie to szybki i bardzo fajny sposób na pomadkę, która pomoże nam ukryć suche skórki:)Zastąpi nam to również błyszczyk. Ja postanowiłam zrobić pare innych kolorów, tak żeby mieć zawsze pod ręką potrzebny odcień:) Dajcie znać w komentarzach  czy wykonacie to w domu:)
A tymczasem...zapraszam na nasz fanpage na FB::Otwórz Fanpage
 Udostępnij 

Pozdrawiam M.S

czwartek, 4 kwietnia 2013

DIY - świeczniki ze słoika

Witajcie!


Dziś moim zdaniem bardzo ciekawy post, ponieważ pokazuje jak zrobić coś z niczego. Są to słodkie świeczniki, które przywołują styl vintage. Ja postawiłam je u siebie w jasnym miejscu, na parapecie, gdzie wyglądają po prostu cudownie <3 Chcecie zobaczyć jak to zrobić? Zapraszam do dalszego czytania postu :)

Potrzebujemy jedynie:

serwetki - najlepiej takie, które są robione na szydełku
 
słoik - im większy tym większy świecznik

kolorowe wstążki, nitki, brokat lub cokolwiek innego do dekoracji serwetek

Dodatkowo klej wikol (lub jeżeli macie jakiś inny uniwersalny klej, który po wyschnięciu robi się bezbarwny np. Magic ) oraz pędzelek

Jak to zrobić? To proste!


1. Ozdabiamy dowolnie swoje serwetki - Nanosimy na pędzelek kropelkę kleju i malujemy nim ten obszar serwetki, który chcemy udekorować, następnie przyklejamy do serwetki swoje ozdoby pamiętając że nie mogą być one odstające, ponieważ wtedy serwetka nierówno przyklei nam się do słoika. 

2. Przygotowujemy słoik - Jeśli używacie słoika, w którym wcześniej przechowywane było jedzenie najlepiej wygotować go, aby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu (przecież nie chcemy żeby nasz świecznik pachniał np. ogórkami konserwowymi :D ) i aby naklejka, która na nim jest sama się odkleiła. Jeśli mamy już czysty słoik dobrze by było przemyć go od środka i zewnątrz płynem do mycia szyb.
3. Malujemy serwetkę - Nakładamy na pędzelek klej i nanosimy go na serwetkę po tej stronie, po której są nasze ozdoby, jednak uważamy aby ich zbyt mocno nie zamalować.























4. Wkładamy serwetkę do słoika - Kiedy mamy już całą serwetkę pokrytą klejem delikatnie zwijamy ją i wkładamy do słoika. Dociskamy mokrą stroną serwetki do słoika tak, aby klej się przykleił. Staramy się, aby brzy tym nie ubrudzić słoika, ale jeżeli już zdarzy nam się wpadka dopóki klej nie zaschnie możemy domyć go płynem do mycia szyb. Taki słoik zostawiamy do wyschnięcia kleju (ok 10 - 15 min)


5. Dekorowanie słoika - Teraz możemy dowolnie ozdobić gwint słoika. Pokażcie jacy jesteście kreatywni!























Pamiętaj!
Pamiętajcie, aby nie wkładać do świecznika typowego podgrzewacza - serwetka może się zająć. Najlepiej do słoika włożyć mały wkład do znicza, który uprzednio zapalimy i sprawdzimy czy krzywo się nie wypala, albo elektryczny podgrzewacz.

Niestety z braku takiego wkładu do znicza, nie pokażę Wam jak świeczka ta wygląda przy zgaszonym świetle, ale postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości! A teraz zobaczcie jak świeczniki wyglądają w świetle dziennym - jak dla mnie REWELACJA.



























I jak Wam się podoba? Podzielcie się swoją opinią z nami w komentarzach lub na naszym fanpage'u na facebook'u Otwórz Fanpage

Buziaczki, J.A!

sobota, 30 marca 2013

Życzenia Wielkanocne

Hej Kochani!

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy chciałybyśmy złożyć Wam życzenia zdrowych, wesołych i spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych, abyście ten okres spędzili wokół ludzi, których kochacie i aby w tym właśnie czasie mogli oderwać się od zgiełku codziennego życia :) 

  

 Dziś nie nalegamy, abyście wchodzili na nasz profil na facebook'u lepiej spędźcie ten czas z rodziną :D

Buziaki, J.A & M.S

Recenzja-Maseczek "Ziaja"

Witajcie! 

Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam troszeczkę o maseczkach do twarzy firmy Ziaja.
Ziaja jest znana z tego, że posiada w przystępnej cenie produkty, ale także świetne jakościowo!

Niedawno otrzymałam w prezencie od koleżanki te maseczki, i naprawdę jestem z nich zadowolona! Nawet mam zamiar zakupić ich więcej!

Posiadam: 

Maska regenerująca- z glinką brązową,
każdy rodzaj skóry.

Od producenta:
-uzupełnia niedobór substancji odżywczych
-przyspiesza regenerację skóry
-skutecznie wygładza drobne zmarszczki
Moja opinia:
-zdecydowanie wygładza
-nawilża
-napina skórę, ale jej nie ściąga
-wrażenie odprężonej skóry



Na pewno nie usunie nam w 100% zmarszczek nawet tych drobnych, ale zawsze warto nałożyć taką maskę
by odprężyć naszą skórę:)







Maska anty-stres-z glinką żółtą,
każdy rodzaj skóry.

Od producenta:
-skutecznie łagodzi podrażnienia 
-redukuje szorstkość naskórka
-rozjaśnia koloryt skóry
Moja opinia:
-nawilża
-zwalcza martwy naskórek
-działa kojąco 
-rozjaśnia delikatnie koloryt skóry( dzięki witaminie C, którą posiada)


Anty-stres..? Jak każda maska daje nam chwilę relaksu, ale nie zabierze z nas całego stresu:)
Myślę że osoby z lekkimi przebarwieniami mogłyby stosować taką maskę regularnie, bo ja widzę już delikatną różnicę:)



Maska nawilżająca-z glinką zieloną,
skóra sucha,normalna.

Od producenta:
-intensywnie nawilża naskórek
-przyspiesza regenerację skóry
-skutecznie wygładza naskórek
Moja opinia:
-mocno nawilża
-wygładza naskórek
-efekt promiennej cery



Jest to moja ulubiona maska, świetnie pasuje dla każdego rodzaju skóry! ;)








Jak oceniam maseczki? Zobaczcie: 

Według mnie maseczki są świetne! Jedynym minusem jest opakowanie, ale to jak większość maseczek - jest w saszetkach. Pięknie pachną, ich zapach naprawdę mi się podoba. Ja nakładam taką saszetkę na twarz, szyję i dekolt, całkiem grubą warstwę (co świadczy o wydajności), i stosuję 2-3 razy w tygodniu - wtedy możemy oczekiwać jakichkolwiek efektów. Plusem jest cena: 1.40zł/7ml. Nie musimy ich spryskiwać wodą w trakcie, ponieważ nie zasychają, w przeciwieństwie do zwykłych glinek, które tracą wartości po zaschnięciu! 

Dajcie znać czy przetestujecie,  a może już próbowałyście? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii :)

A tymczasem...zapraszam na nasz fanpage na facebooku:Otwórz Fanpage
 Udostępnij 

Pozdrawiam M.S

wtorek, 26 marca 2013

DIY - dekoracje na wielkanocny stół - świeczki

Witajcie!

Dziś pokaże Wam sposób w jaki ja postanowiłam udekorować swój stół wielkanocny :) Pomysł zaczerpnęłam bodajże ze zszywki, jak tylko zobaczyłam zdjęcie z tak wyglądającymi świeczkami stwierdziłam że muszę je zrobić. Rodzina na 100% będzie zaskoczona!

Teraz chwila wytłumaczenia co, po co i jak. Zdziwiły Was cienie do powiek ? Będziemy ich używać jako barwnika do wosku, dzięki nim wosk przybierze oczekiwany kolor. Najlepiej żeby to był jakieś stare cienie, których nie używacie. Nadają się dosłownie wszystkie nawet z jakiejś gazety itp. 

Przyklejamy knot na taśmę dwustronną do naszej skorupki.


1. Wrzucamy wosk do naszego szklanego naczynka, w moim przypadku słoiczka. 
2, 3. Kruszymy do niego cień do powiek, brokat - dodajcie to co chcecie, aby znalazło się w waszej świeczce.
4. Gotujemy wodę w garnku i wstawiamy do niego nasze naczynie z woskiem. Możemy też wsypać to bezpośrednio do garnka, jednak wosk się kiepsko domywa - a ja nie lubię zmywać :)Raz na jakiś czas najlepiej masę wymieszać.
5. Kiedy wosk się całkiem rozpuści przelewamy go do skorupki uważając na knot. Może się on odkleić, dlatego warto przykleić go klejem, ewentualnie włożyć do świeczki kiedy wosk zacznie się 'ścinać'. Kiedy wosk wlejemy do skorupki mamy już tak naprawdę pozamiatane, teraz wystarczy tylko czekać aż wosk stwardnieje i udekorować stojaczek na którym będzie stała nasza świeczka.

Nie macie knota? Nie wiecie gdzie go kupić? Możecie go zrobić sami w domu! 
 Potrzebujecie jedynie grubej włóczki, kawałka wełny czy czegoś podobnego i wosku :) 
 Moczymy włóczkę w wosku, wyjmujemy i czekamy aż zastygnie. Taki knot nie jest w cale gorszy od kupnego knota. Jednakowo się palą, mam diy świeczkę, palę ją i nie widzę różnicy :)

Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć! 


I jak Wam się podobają takie świeczki? Zaskoczycie rodzinę w te święta pomysłowością i kreatywnością? Dajcie znać w komentarzach :)



A tymczasem... zapraszam na nasz fanpage na facebooku :Otwórz Fanpage Udostępnij


Pozdrawiam, J.A
 

poniedziałek, 25 marca 2013

Recenzja - Podkład Maybelline New York Affinitone + Test

Witajcie !

Dziś przedstawię Wam opinię podkładu Affinitone. Jest to tylko i wyłącznie moja opinia, ponieważ każdy ma inny rodzaj cery. Dowiedziałam się o nim od mojej ulubionej Youtubowiczki - Karoliny z kanału stylizacje2. Zdecydowałam się na jego kupno, ponieważ mam podobną cerę do niej - tłustą ze skłonnościami do wyprysków. Co prawda nie mam aż tak dużych problemów z cerą, ale stwierdziłam, że skoro jej kryje niedoskonałości w tych 'gorszych dniach' to z moimi też sobie poradzi. I nie myliłam się!


Od producenta: *Idealne dopasowanie bez efektu maski. *Idealnie dopasowuje się do odcienia i struktury skóry bez efektu maski.* Formuła zawiera witaminę E i perełki, które zapewniają uczucie świeżości oraz perfekcyjne wykończenie makijażu. *Podkład zapewnia 8-godzinne nawilżenie skóry. *Ultralekka formuła o długotrwałym działaniu. Do wszystkich typów cery. *Testowany pod kontrolą dermatologiczną.

Moja opinia: Podkład nie wysusza, (ale czy nawilża ?) nie uwydatnia skórek. Ma fajną rzadką konsystencje przez co jest bardzo wydajny. Jego zapach przypomina mi zapach nawilżającego kremu do twarzy, nie przeszkadza mi. Tak jak obiecuje producent fajnie stapia się z buzią, nie 'czuć' go na twarzy. Czy długo się utrzymuje? U mnie sprawdza się nieźle, kiedy jest przypudrowany wytrzymuje cały szkolny dzień, czyli około 7 godzin. Potem robią się delikatne przeciery, ale jeden ruch pudrem w kompakcie i jest znów ok.

TEST:

Jak widać na załączonym obrazku podkład poradził sobie z niewielkimi zaczerwieniami, piegami itp. Na drugim zdjęciu Affinitone jest już przypudrowany pudrem transparentnym.





Napiszcie czy stosowałyście ten podkład, jeśli tak to napiszcie jakie są wasze opinie na temat tego produktu. Jeśli nie miałyście przyjemności go używać dajcie znać czy się na niego w przyszłości zdecydujecie :)





A tymczasem... zapraszam na nasz fanpage na facebooku :Otwórz Fanpage Udostępnij


Pozdrawiam, J.A

niedziela, 24 marca 2013

DIY-organizacja w łazience

Witajcie!

Od dłuższego czasu bardzo irytował mnie nieład, jaki panował w mojej łazience! 
Jestem miłośniczka długich relaksacyjnych kąpieli, dlatego zawsze posiadam pod ręka kule do kąpieli, mydełka, itp. 
Dziś postanowiłam zorganizować wszystko, żeby było zawsze w jednym miejscu, jeśli jesteście ciekawi jak to zrobiłam, to zapraszam do dalszego czytania...

Potrzebujemy:

-pudełko ( ja wykorzystałam po jakimś zestawie z kosmetykami)

-dowolny materiał

-kule do kąpieli
-mydełka (najlepiej takie, które mają fajny kształt lub kolor)

-kule DIY ( jeśli jesteście ciekawi -jak je wykonać ---> http://www.dobry-pomysl.blogspot.com/2013/03/diy-domowe-kule-do-kapieli.html )

Krok po kroku:


-górę pudełka umieszczamy od dołu, następnie wkładamy nasz materiał, papier ozdobny, itd do środka

-wkładamy nasze produkty

I to wszystko! Szybko, tanio, a z jakim efektem! Ja wszystko zrobiłam w odcieniu żółci!
Efekt końcowy!

I jak Wam się podoba?! Wykonacie sami nowy domek dla Waszych produktów do kąpieli?
Dajcie znać na FB lub w komentarzach, a nawet zachęcam do wrzucania zdjęć na FB:)
A tymczasem...zapraszam na nasz fanpage na facebooku:Otwórz Fanpage
Pozdrawiam M.S

sobota, 23 marca 2013

Recenzja - Yves Rocher PUR BLEUET Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczu

Witajcie!

   Dziś mój pierwszy post z kategorii kosmetyczne recenzje! :) Będą to kosmetyki, które polecamy ale też tzw. buble. Dziś zrecenzuje produkt, który przypadł mi do gustu jak żaden inny płyn do demakijażu :)
   Do firmy Yves Rocher przekonała mnie moja mama - jest wielką fanką ich kosmetyków głównie ze względu na to, że nie uczulają jej wrażliwej cery oraz mają w sprzedaży sporo produktów BIO. Podczas ostatnich zakupów w ich sklepie dostałam mały upominek - płyn do demakijażu oczu, który okazał się absolutnym hitem!

Od producenta: Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczu z wyciągiem z bławatka bio 50ml

Moja opinia: Płyn usuwa dosłownie wszystko! Żaden makijaż nie jest mu straszny, nawet ten wodoodporny. Ma dosyć nieprzyjemny zapach, aczkolwiek nie jest on do wąchania. Cały makijaż idealnie schodzi, nie ma potrzeby trzeć powieki wacikiem. Nie podrażnia, oczy nie łzawią, nie są zaczerwienione. Jest bardzo wydajny - ja swoje 50ml miałam przez około miesiąc. Jestem w 100% na tak!  Nie wiem jaka jest cena pełnowymiarowego produktu, ale zostawiłam sobie opakowanie na pewno zapytam Pań w salonie Yves ;) 



A tymczasem... zapraszam na nasz fanpage na facebooku :Otwórz Fanpage Udostępnij

Pozdrawiam, J.A

czwartek, 21 marca 2013

DIY - wielkanocne jajka z włóczki

Witajcie!  

 Jak Wam mija pierwszy dzień wiosny? Pamiętacie o dniu wagarowicza? Ja będąc dziś na wagarach zrobiłam nowe DIY i uwieczniłam je aparatem :) Tak jak pisałam wczoraj na facebooku kolejny post jest o dekoracjach wielkanocnych. Dziś pokazuje jak bardzo szybko i za niewielkie pieniądze wykonać efektowne dekoracje na zbliżające się święta Wielkiej Nocy.


Do wykonania jajek potrzebujemy:

Kolorową włóczkę, mulinę, kordonek lub wełnę  ( z nici nie wychodzi ładnie) 

 małe baloniki
klej wikol, woda


Jak krok po kroku zrobić jajka z włóczki : 

1. Pompujemy balony, tak aby ich kształt przypominał jajko
2. Mieszamy klej z wodą, następnie wylewamy to na talerzyk.
3. Moczymy włóczkę/mulinę itp. w kleju z wodą i nakładamy na balon tworząc dowolny wzór
4. Owinięte włóczką jajko zostawiamy na kilka godzin w ciepłe miejsce tak, aby klej wysechł.

5. Kiedy klej wyschnie i włóczka będzie sztywna, przebijamy igłą balon i wyjmujemy go ze środka powstałego już jajka. 

 I to by było na tyle ;) Ja do siebie do pokoju wybrałam pastelowe kolory jaj, resztę oddałam mamie :) 

 Podoba Wam się taki sposób dekoracji świątecznych?  Wykonacie takie na swoje święta?
Dajcie znać na facebooku lub w komentarzach :))
A tymczasem... zapraszam na nasz fanpage na facebooku :Otwórz Fanpage Udostępnij


Pozdrawiam, J.A